40 zleceń w pierwszym miesiącu!

dziękujemy za zaufanie

Sierpień był dla nas ogromnym sprawdzianem. Zaczynaliśmy z duszą na ramieniu – pełni marzeń, ale i wątpliwości, czy damy radę. A dziś możemy powiedzieć jedno: daliśmy, bo Wy byliście z nami. 🖤
Dziękujemy Wam – naszym klientom, przyjaciołom, znajomym i rodzinie – za wszystko, co zrobiliście, żeby Black Impala mogła wystartować.
Za dobre słowa i kibicowanie, za polecanie nas dalej, ale też za realną pomoc – za ręce przy remoncie i za to, że pilnowaliście, byśmy jedli, spali i dbali też o siebie. Bez tego wsparcia nie dobrnęlibyśmy do końca miesiąca.
Ponad 40 zrealizowanych zleceń w pierwszym miesiącu – to wynik, który przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Każdy samochód, który trafił w nasze ręce, był dla nas czymś więcej niż tylko pracą – był dowodem Waszego zaufania.
Jesteśmy wzruszeni do samych podrobów i obiecujemy, że zrobimy wszystko, by tego zaufania nie zawieść.
Black Impala to nie tylko warsztat. To spełnianie marzeń, budowanie czegoś swojego od zera i świadomość, że mamy przy sobie tak niezwykłych ludzi.🖤
Dziękujemy, że jesteście częścią tej drogi.
Drzwi Black Impala są zawsze otwarte – dla Was i Waszych aut.
Wyjazd na wakacje samochodem – czyli jak zabrać pół domu, całą rodzinę i nie wrócić lawetą

Wyjazd na wakacje samochodem – czyli jak zabrać pół domu, całą rodzinę i nie wrócić lawetą

Najbardziej optymistycznym człowiekiem na świecie nie jest ktoś, kto kupuje los na loterii, zaczyna remont łazienki w piątek wieczorem ani nawet ten, kto wyrzuca instrukcję składania szafy i z przekonaniem mówi, że przecież to tylko kilka śrubek. Najbardziej optymistycznym człowiekiem na świecie jest właściciel samochodu wyjeżdżający na wakacje.

czytaj dalej
Dlaczego warto sprawdzić klimatyzację regularnie, nawet jeśli chłodzi

Dlaczego warto sprawdzić klimatyzację regularnie, nawet jeśli chłodzi

Każdego roku przychodzi taki dzień, kiedy kierowcy przypominają sobie o klimatyzacji z tą samą nagłą intensywnością, z jaką człowiek przypomina sobie o parasolu dokładnie wtedy, kiedy stoi już w deszczu. Problem polega na tym, że klimatyzacja samochodowa bardzo rzadko psuje się w sposób teatralny. Nie robi dramatycznego wejścia, nie rzuca śrubami o podłogę i nie wyświetla na desce rozdzielczej napisu: „uprzejmie informuję, że od dwóch sezonów jestem zaniedbywana”. Ona raczej choruje po cichu, z godnością starego lokaja, który jeszcze podaje herbatę, choć już dawno powinien leżeć pod kocem.

czytaj dalej